RSS
piątek, 19 sierpnia 2011
Ważny tydzień

Uwaga wymieniam: w poniedziałek Madziuta skończyła pół roku, wczoraj przebił się jej pierwszy ząbek, wczoraj też świętowaliśmy z małżem czwartą rocznicę ślubu a dziś mijają dwa lata od kiedy jest z nami najcudowniejszy pies świata czyli Kluska:) Dzieje się, prawda? Najgorsza jest świadomość upływającego czasu. Pół roku? Kiedy? Cztery lata w obrączkach? Niemożliwe. Dwa lata z Kluską? Przecież dopiero co zbieraliśmy jej kupki w przedpokoju.

A ja od przyszłej środy wracam do pracy. Jeszcze niedawno cieszyłam się z tego, ale ochota na powrót przeszła mi po telefonie z głupimi żądaniami od mojego nowego szefa. W tej chwili nie wiem czego się spodziewać. Bardzo możliwe, że zostanie mi wręczone wypowiedzenie. Ale jestem już tak nastawiona, że w zasadzie to chyba by mnie to nawet ucieszyło. Na razie nie będę gdybać. Zobaczymy jak się sprawy potoczą i może wtedy opowiem Wam całą historię.

Obiecuję, że w następnym wpisie wezmę udział w zabawie, do której zaprosiła mnie Ameba. Przepraszam za zwłokę. Robiłam już kilka podejść do tego wpisu, ale ostatnio wieczorami, moja klawiatura, gdy tylko do niej zasiądę, włącza jakieś dziwne przyciąganie i szybko muszę przenieść się na kanapę, bo zdecydowanie bardziej wolę spać na poduszce niż z nosem na spacji.