RSS
piątek, 27 listopada 2009
Jeszcze nie teraz

I znowu długo nic tu nie pisałam, tym razem nie z braku ciekawych wydarzeń a raczej z powodu takich, o których trudno opisać.

Dziecka nie będzie. Tzn. TEGO dziecka. Tego które miało już kilka milimetrów i któremu nawet przez krótki czas biło serduszko. Niestety przestało bić. Nie wiem, które z nas bardziej to przeżyło, mam wrażenie że małż.
Dziwne uczucie. Zdążyłam się już przyzwyczaić do zdrowego odżywiania, konieczności dbania o siebie i tych wszystkich zakazów związanych z ciążą. A teraz... a teraz mogę bez zastanowienia wziąć tabletkę na migrenę, która mi dziś dokucza.
Nigdy nie przypuszczałam, że może mnie coś takiego spotkać. A tu proszę, wydarzyło się najzwyczajniej w świecie. Jak małe potknięcie w drodze po bułki. Jestem po zabiegu, zwolnienie dobiega końca, w poniedziałek idę do pracy, życie toczy się dalej.

Z wielu powodów dopiero wczoraj wybrałam się na This is it. Nie wiem czy to-jest-to, czy to-nie-jest-to, trudno mi oceniać ile w tym filmie było prawdy. Ale po tym co zobaczyłam muszę przyznać, że udałby mu się ten powrót. Cieszę się, że tak go pokazano nawet jeśli w rzeczywistości było inaczej.
I pomyśleć, że jeszcze kilkanaście dni temu temu wybierałam się na ten film z maluchem w brzuchu.

piątek, 06 listopada 2009
Jestem twarda

Jak się okazuje, chyba nie jestem tym przypadkiem, któremu w ciąży migreny przechodzą. Dziś skończyła mi się taka dwudniowa. Oby zdarzały się one jak najrzadziej, bo co prawda nie wzięłam żadnej tabletki, ale nie wiem czy następnym razem też dam radę. Już wczoraj trzymałam w łapie apap i przed zażyciem powstrzymała mnie jedynie myśl, że przecież to dopiero początek ciąży, że nie mogę się poddać już za pierwszym razem. Tak, jestem z siebie dumna.