RSS
czwartek, 02 stycznia 2014
Jupiiii! Nowy Rok!

No nareszcie. 2013 się skończył. Poszedł w cholerę, mam nadzieję, że wraz z pechem, który nam towarzyszył. Od wczoraj jestem pełna optymizmu i choć od dawna nie robię noworocznych postanowień, to jednak co jakiś czas dopadają mnie myśli o tym, co chciałabym osiągnąć i co mogłoby się udać. Na wszelki wypadek nie mówię o tym głośno, by później nie pluć sobie w brodę, że czegoś nie zrealizowałam.

Dużo radości i spokoju. Niech Wam się ten rok układa tak jak byście chcieli.