Blog > Komentarze do wpisu
Rocznicowo czyli o ślubach i psach

Obchodziliśmy wczoraj z małżem siódmą rocznicę ślubu. Choć obchodziliśmy to chyba za duże słowo, bo w związku z nadgodzinami, które małż wczoraj przepracował i tym, że nie mieliśmy z kim zostawić Madziuty, nie udało nam się tej rocznicy w żaden sposób uczcić. Ale co się odwlecze... Oczywiście moglibyśmy świętować razem z Madzią, w końcu jest ona owocem tego małżeństwa, ale jej zapewnialiśmy rozrywki przez cały długi weekend w związku z czym wczoraj mieliśmy siły już tylko na to by zalec na kanapie i nie zasnąć podczas serialu.

Akurat wczoraj rano (cóż za zbieg okoliczności) przy okazji rozmowy o Królewnie Śnieżce, Madzia zapytała mnie czy ona też kiedyś weźmie ślub. Powiedziałam jej więc, że jeśli spotka kogoś, kogo pokocha tak jak mamusia kocha tatę, to pewnie tak. A ona mi na to w ryk, że ona woli zawsze mieszkać w domku z mamusią i tatusiem:/ W związku z powyższym, zrezygnowałam z pokazania jej naszych ślubnych zdjęć. Wcześniej rozważałam to właśnie z okazji rocznicy.

Dziś z kolei mija pięć lat Kluskowego pobytu w naszym domu. I po tych pięciu latach mogę powiedzieć, że poza tym, że urosła i przytyła, to nic się nie zmieniła. Nadal zachowuje się jak szczeniak czyli kocha zabawę i gryzienie małża po uszach. Jedyne co mnie martwi, to jej stosunek do Madzi, której się zwyczajnie boi, pamiętając zapewne to, że jeszcze niedawno Madzia nie miała wyczucia w kontaktach ze zwierzętami. Kluska zazwyczaj schodzi jej z drogi, a gdy Madziuta przesadzi z czułościami to kłapie zębami. A my nie wiemy co robić. Czy karcić ją za to kłapanie czy doceniać to, że nie gryzie. Bo ja wcale jej się nie dziwię, że ma ochotę odgryźć się komuś, kto się na nią przewrócił. W każdym razie Madzia mimo że czasem się wścieka, że Kluska nie daje się pogłaskać i tak stoi za nią murem. Gdy zwymyślałam ostatnio Kluchę od „złych psów” i „zbójów” za wytarzanie się w jakimś smrodzie, Madziuta się rozpłakała i zabroniła mi tak mówić:)

Dobre serduszko ma to moje dziecko a psiaki kocha miłością wielką. Ogląda się za każdym napotkanym. Ma to po rodzicach. Nie pamiętam kiedy ostatnio zdarzyło mi się zawiesić oko na jakimś mężczyźnie, a fajnego psa nawet z daleka wypatrzę:)



wtorek, 19 sierpnia 2014, ankakd

Polecane wpisy

  • Przygoda w lesie

    Był ciepły wrześniowy dzień. Pogoda zachęcała do wyjścia. Madzia wręcz nalegała. Wybraliśmy się więc na rodzinny spacer do lasu. Dziecko na rowerze, dziadkowie

  • Smutne to

    Moja babcia w sobotę wieczorem po raz pierwszy zażyła pewien lek przepisany jej przez neurologa. Miał podziałać na pamięć, w której są już spore luki. 1,5 godzi

  • Moje dzieczko doraszta

    Jeszcze nie wyszłam z szoku, że Madzia poznała różnicę między chłopcami a dziewczynkami a tu już kolejny dowód na to, że ona naprawdę dorasta. Moja córka bowiem

Komentarze
2014/08/21 13:03:18
Same rocznice :) Życzę jeszcze wielu, wielu lat razem w zdrowiu i szczęściu i kolejnych tak ślicznych owoców miłości jak Madzia :)

I ugłaski dla Noodle, mądrego psa, co nauczył wasze dziecko, że zwierzę to nie zabawka.
-
ankakd
2014/08/21 14:39:45
katecoracius
Dzięki:)
-
Gość: wiecho, 78.10.237.*
2014/08/22 15:11:43
Nic nie zaszkodzi Twojemu oczku,
kiedy zawiesi się gdzieś na boczku
wzrok - na obcym mężczyźnie.
Cudzy pies, niech też Cię liźnie.
W.
Pozdrawiam słonecznie.


-
ankakd
2014/08/23 00:25:32
Wiecho
Pozdrawiam:)
-
2014/08/27 17:52:07
Moje gratulacje, niech Wam gwiazdka pomyślności, szczęśliwości
i miłości nigdy nie zagaśnie :)
I Klusce też najlepszego :))
-
ankakd
2014/08/28 17:16:54
asprocolia
Dziękujemy, hau :)